- Jak empagliflozyna wpływa na markery uszkodzenia cewek w modelu choroby Denta
- Dlaczego redukcja LCN2 nie przekłada się na poprawę funkcji nerek
- Jakie nieoczekiwane efekty metaboliczne wywołuje inhibitor SGLT2 w tym modelu
- Czy istnieje potencjał terapeutyczny inhibitorów SGLT2 w rzadkich chorobach cewkowych
Czy inhibitory SGLT2 mogą zmienić przebieg choroby Denta?
Choroba Denta to rzadkie dziedziczne schorzenie nerek charakteryzujące się proteinurią niskocząsteczkową, nadmiernym wydalaniem wapnia z moczem i postępującą niewydolnością nerek prowadzącą do schyłkowej niewydolności nerek. Typ 1 choroby, stanowiący około 65% przypadków, wynika z mutacji inaktywujących gen CLCN5 kodujący wymiennik ClC-5. Białko to, zlokalizowane we wczesnych endosomach komórek cewki bliższej, odgrywa kluczową rolę w endocytozie białek niskocząsteczkowych.
Obecnie terapia koncentruje się głównie na łagodzeniu objawów, takich jak kamica nerkowa czy odkładanie wapnia w nerkach. Inhibitory kotransportera sodowo-glukozowego 2 (SGLT2), pierwotnie opracowane dla pacjentów z cukrzycą typu 2, wykazały w ostatnich latach korzyści ochronne dla nerek u chorych z przewlekłą chorobą nerek (CKD) – zarówno u osób z cukrzycą, jak i bez niej. Zmniejszają tempo spadku szacowanego współczynnika przesączania kłębuszkowego (eGFR) i progresję białkomoczu, a także redukują markery stanu zapalnego i włóknienia.
Biorąc pod uwagę te wielokierunkowe efekty, pojawiło się pytanie: czy empagliflozyna może przynieść korzyści pacjentom z chorobą Denta? Badacze postanowili to sprawdzić na mysim modelu knock-in ClC-5 N340K, który wiernie odwzorowuje obraz kliniczny choroby u ludzi, włącznie z postępującą dysfunkcją nerek.
Jak zbudowano model badawczy choroby Denta?
Zespół wykorzystał myszy knock-in (KI) z mutacją Arg340Lys w genie Clcn5, odpowiadającą chorobotwórczej mutacji ludzkiej. Model ten reprezentuje wariant białka ClC-5 zatrzymywanego w retikulum endoplazmatycznym. Samce myszy podzielono na cztery grupy: typu dzikiego (WT) nieleczone, KI nieleczone, WT leczone empagliflozyną oraz KI leczone empagliflozyną.
Empagliflozyna została wprowadzona do standardowej diety w dawce 180 mg/kg karmy (odpowiednik 24 mg/kg masy ciała myszy) i podawana od 2. do 10. miesiąca życia – łącznie przez 8 miesięcy. Próbki z grup nieleczonych pochodziły z wcześniejszych badań z uwagi na bardzo niską rozrodczość tych myszy. Oceniano parametry kliniczne (białkomocz, wydalanie wapnia, eGFR), histologię nerek (włóknienie, stan zapalny) oraz ekspresję markerów uszkodzenia cewek – lipocaliny-2 (LCN2) i KIM-1.
- Model: myszy ClC-5 N340K (choroba Denta typ 1)
- Czas leczenia: 8 miesięcy (2.-10. miesiąc życia)
- Dawka empagliflozyny: 24 mg/kg m.c./dzień
- Główne punkty końcowe: eGFR, białkomocz, LCN2, włóknienie nerek
Czy empagliflozyna poprawiła funkcję nerek u myszy KI?
Myszy KI nieleczone wykazywały klasyczne cechy choroby Denta: białkomocz niskocząsteczkowy, 5-krotnie wyższe wydalanie wapnia z moczem w porównaniu do WT oraz istotnie obniżony eGFR. Empagliflozyna, jak oczekiwano, znacząco zwiększyła wydalanie glukozy z moczem u obu grup (p<0,001), potwierdzając skuteczność zahamowania SGLT2.
Jednak białkomocz niskocząsteczkowy u myszy KI pozostał na niezmienionym poziomie mimo leczenia. Co więcej, empagliflozyna dodatkowo zwiększyła wydalanie wapnia u obu grup – o około 5 µmol na dobę. U myszy KI wydalanie wapnia wzrosło z już wysokiego poziomu wyjściowego, co mogło budzić obawy o ryzyko odkładania wapnia w nerkach. Mimo to analiza histologiczna nie wykazała obecności złogów wapnia w nerkach – nawet u 10-miesięcznych myszy KI leczonych empagliflozyną.
Interesujący był wpływ na eGFR: u nieleczonych myszy KI eGFR był istotnie obniżony w porównaniu do WT. Podczas leczenia empagliflozyną eGFR myszy KI nie różnił się statystycznie od WT, co sugeruje niewielką poprawę, choć różnica w stosunku do nieleczonych KI nie osiągnęła istotności statystycznej. Podobny trend zaobserwowano dla azotu mocznikowego we krwi (BUN), który był podwyższony u KI, a podczas terapii nie różnił się między grupami.
Czy lek zmniejszył włóknienie i stan zapalny nerek?
Myszy KI w wieku 10 miesięcy wykazywały znaczne włóknienie nerek oraz nacieki zapalne wokół naczyń, potwierdzone barwieniem Sirius Red i immunofluorescencją CD3. Empagliflozyna nie zmniejszyła stopnia włóknienia – zarówno ocena histologiczna, jak i analiza ekspresji genów markerów zwłóknienia (αSma, Col1a1, Col3a1, Col4a1, Fn1) wykazały utrzymanie podwyższonych poziomów u myszy KI leczonych.
“Nasze wyniki pokazują, że pomimo redukcji lipocaliny-2, empagliflozyna nie wpływa na włóknienie ani stan zapalny w nerkach myszy z chorobą Denta” – piszą autorzy. Nie zaobserwowano także zmian w budowie histologicznej cewek – ani ochrony, ani pogorszenia ich rozszerzenia. Nacieki limfocytów T (CD3+) wokół naczyń pozostały obecne niezależnie od leczenia.
Jaki był wpływ empagliflozyny na markery uszkodzenia cewek?
Kluczowym odkryciem badania był wpływ empagliflozyny na lipocalinę-2 (LCN2) – marker wczesnego uszkodzenia cewek oraz białko zaangażowane w progresję CKD, włóknienie i stan zapalny. U nieleczonych myszy KI zarówno ekspresja LCN2 w nerkach, jak i jej wydalanie z moczem były znacząco podwyższone. Podanie empagliflozyny spowodowało istotną redukcję obu parametrów (p<0,05).
Natomiast ekspresja KIM-1 (kidney injury molecule-1), innego markera uszkodzenia cewek, pozostała podwyższona u myszy KI niezależnie od leczenia. To sugeruje wybiórcze działanie empagliflozyny na szlak LCN2. Co zaskakujące, mimo znaczącej redukcji LCN2 – białka znanego z roli sprzyjającej włóknieniu i stanowi zapalnemu – nie zaobserwowano poprawy włóknienia, stanu zapalnego ani budowy cewek.
“Empagliflozin induces a reduction of the urinary excretion and of the renal expression of lipocalin-2” – podkreślają autorzy, dodając że “this effect is not visible in the expression of KIM-1, indicating a specific effect of empagliflozin on LCN2”. Wyniki te sugerują, że LCN2 może pełnić inną, dotąd nieznaną rolę w rozwoju choroby Denta, niezwiązaną bezpośrednio z włóknieniem.
Jakie dodatkowe efekty metaboliczne wywołała empagliflozyna?
Empagliflozyna wpłynęła na kilka parametrów metabolicznych. U myszy WT leczonych obserwowano istotne zmniejszenie masy ciała po 8 miesiącach terapii, prawdopodobnie związane z utratą glukozy z moczem. U myszy KI, które już na starcie miały niższą masę ciała (związaną z mniejszą zawartością tkanki tłuszczowej), efekt ten był mniej wyraźny.
Leczenie nie zmieniło spożycia pokarmu, co potwierdza stałe dawkowanie leku. Myszy KI nieleczone wykazywały wielomocz i zwiększone spożycie wody w porównaniu do WT. Empagliflozyna zwiększyła wydalanie moczu i pragnienie u myszy WT (efekt diurezy osmotycznej), ale u KI – gdzie wielomocz był już obecny – nie wywołała dalszego wzrostu tych parametrów.
Interesujący był wpływ na elektrolity: empagliflozyna znormalizowała nadmierne wydalanie fosforanów u myszy KI. Autorzy przypuszczają, że zahamowanie SGLT2 zwiększa dostępność gradientu sodowego dla kotransportera fosforanów NaPi-2a, co poprawia zwrotne wchłanianie fosforanów w cewce bliższej. Z kolei u myszy WT empagliflozyna zwiększyła wydalanie magnezu, co sugeruje zakłócenie jego zwrotnego wchłaniania w cewkach – mechanizm ten może już spontanicznie występować u myszy KI, wyjaśniając brak efektu addytywnego.
Co te wyniki oznaczają dla pacjentów z chorobą Denta?
Badanie to jest pierwszą próbą oceny empagliflozyny w modelu choroby Denta. Główny wniosek: pomimo redukcji LCN2, empagliflozyna nie poprawia kluczowych parametrów klinicznych – białkomoczu, eGFR, włóknienia czy stanu zapalnego. To rozczarowujący wynik, biorąc pod uwagę obiecujące efekty inhibitorów SGLT2 w innych modelach CKD.
Czy to oznacza, że inhibitory SGLT2 są bezużyteczne w chorobie Denta? Niekoniecznie. Autorzy wskazują na kilka możliwych wyjaśnień braku efektu: (1) dawka leku – niektóre badania sugerują, że wyższe dawki mogą być skuteczniejsze; (2) czas trwania terapii – 8 miesięcy może być niewystarczające do zaobserwowania zmian strukturalnych; (3) skojarzenie z inhibitorami układu renina-angiotensyna-aldosteron – dane kliniczne wskazują, że ta kombinacja może zwiększać efekt inhibitorów SGLT2 nawet 10-krotnie.
Warto też pamiętać o ograniczeniach modelu zwierzęcego: niska liczebność grup (n=4-7), użycie próbek archiwalnych z grup kontrolnych oraz różnice między fizjologią myszy a człowieka utrudniają bezpośrednie przełożenie wyników na praktykę kliniczną.
Dlaczego redukcja LCN2 nie przełożyła się na poprawę funkcji nerek?
To najważniejsze pytanie wynikające z tego badania. LCN2 jest dobrze udokumentowanym mediatorem włóknienia i stanu zapalnego w nerkach – aktywuje fibroblasty i promuje progresję CKD. Logiczne byłoby oczekiwać, że jej redukcja zmniejszy włóknienie. Tymczasem tego nie zaobserwowano.
Autorzy sugerują, że LCN2 może pełnić inną rolę w chorobie Denta, niezwiązaną bezpośrednio z włóknieniem. Możliwe hipotezy to: (1) LCN2 jako biomarker, a nie mediator uszkodzenia – jej poziom może odzwierciedlać nasilenie dysfunkcji cewek, ale niekoniecznie być jej przyczyną; (2) LCN2 może uczestniczyć w mechanizmach kompensacyjnych lub ochronnych w kontekście zaburzonej endocytozy charakterystycznej dla choroby Denta; (3) redukcja LCN2 może być zbyt mała lub zbyt późna, by odwrócić już zaawansowane zmiany strukturalne.
Co istotne, ilość LCN2 w moczu koreluje z tempem progresji CKD. Jej redukcja u myszy KI leczonych empagliflozyną, wraz z tendencją do wyższego eGFR, może sugerować spowolnienie tempa spadku funkcji nerek – choć efekt ten wymaga potwierdzenia w większych grupach i dłuższej obserwacji.
Czy warto kontynuować badania nad inhibitorami SGLT2 w chorobie Denta?
Ośmiomiesięczne podawanie empagliflozyny myszom z modelem choroby Denta nie poprawiło białkomoczu, wydalania wapnia, włóknienia ani eGFR. Lek istotnie zwiększył wydalanie wapnia, co mogło budzić obawy, ale nie wywołał odkładania wapnia w nerkach. Najważniejszym odkryciem była wybiórcza redukcja ekspresji i wydalania LCN2 – markera uszkodzenia cewek i mediatora progresji CKD – bez wpływu na KIM-1. Paradoksalnie, mimo spadku LCN2, włóknienie i stan zapalny pozostały bez zmian, co sugeruje nieznane dotąd funkcje tego białka w rozwoju choroby Denta. Wyniki te nie zamykają drogi do badań nad inhibitorami SGLT2 w tej rzadkiej chorobie – konieczne są próby z wyższymi dawkami, dłuższym czasem obserwacji oraz skojarzeniem z inhibitorami RAAS. Model zwierzęcy ma swoje ograniczenia, a translacja na człowieka wymaga ostrożności. Niemniej badanie to dostarcza cennych wskazówek: LCN2 może być interesującym biomarkerem progresji, a jej rola w chorobie Denta wymaga dalszych badań mechanistycznych.
Pytania i odpowiedzi
❓ Dlaczego empagliflozyna nie poprawiła funkcji nerek mimo redukcji LCN2?
LCN2 może pełnić inną rolę w chorobie Denta niż w innych chorobach nerek – prawdopodobnie jest raczej biomarkerem niż bezpośrednim mediatorem uszkodzenia. Możliwe też, że 8 miesięcy terapii to zbyt krótki czas, by odwrócić zaawansowane zmiany strukturalne, lub że zastosowana dawka była niewystarczająca. Wyniki sugerują potrzebę lepszego zrozumienia funkcji LCN2 w kontekście zaburzonej endocytozy charakterystycznej dla choroby Denta.
❓ Czy zwiększone wydalanie wapnia podczas leczenia empagliflozyną jest niebezpieczne?
Mimo 5-krotnie wyższego wydalania wapnia u myszy KI i dalszego wzrostu podczas leczenia, nie zaobserwowano odkładania wapnia w nerkach. Mechanizmy ochronne mogą obejmować zwiększoną diurezę osmotyczną oraz kwaśniejsze pH moczu u myszy z chorobą Denta, które zapobiega tworzeniu złogów. Jednak w praktyce klinicznej wymagałoby to monitorowania stężenia wapnia w moczu.
❓ Jak empagliflozyna wpłynęła na gospodarkę fosforanową i magnezową?
Empagliflozyna znormalizowała nadmierne wydalanie fosforanów u myszy KI, prawdopodobnie poprzez zwiększenie dostępności gradientu sodowego dla kotransportera NaPi-2a. U myszy typu dzikiego lek zwiększył wydalanie magnezu, co sugeruje zakłócenie jego zwrotnego wchłaniania – mechanizm ten może już spontanicznie występować w chorobie Denta, wyjaśniając brak efektu addytywnego u myszy KI.
❓ Czy wyniki z modelu mysiego można przełożyć na pacjentów z chorobą Denta?
Translacja wymaga ostrożności z kilku powodów: mała liczebność grup badawczych (n=4-7), różnice fizjologiczne między myszami a ludźmi oraz możliwość, że zastosowana dawka czy czas leczenia były nieoptymalne. Autorzy sugerują, że skojarzenie z inhibitorami układu renina-angiotensyna-aldosteron może zwiększyć skuteczność nawet 10-krotnie, co warto zbadać w przyszłych próbach klinicznych.
❓ Jakie kierunki dalszych badań wynikają z tego eksperymentu?
Kluczowe jest wyjaśnienie roli LCN2 w patogenezie choroby Denta oraz sprawdzenie, czy wyższe dawki empagliflozyny, dłuższy czas obserwacji lub skojarzenie z inhibitorami RAAS przyniosą lepsze efekty. Warto także zbadać, czy LCN2 może służyć jako biomarker progresji choroby w praktyce klinicznej, niezależnie od bezpośredniego wpływu na włóknienie.







